Konfitura z dzikiej róży :)

Uwaga: Przepis przeznaczony dla osób z dużą ilością wolnego czas, bądź dla osób niezwykle cierpliwych!  :)  Nagrodą za wytrwałość – ogromna satysfakcja :)

Czas przygotowania:

1. dnia- kilka godzin

2. dnia- ok. 25 min

Składniki:

500 g dojrzałych owoców dzikiej róży (już po wydrążeniu pestek, tak więc świeżych owoców należy mieć ok. 750 g)

2 szkl. cukru

1 cukier wanilinowy (16 g)

2 szkl. wody

Przygotowanie:

Owoce dzikiej róży oczyścić, odciąć końcówki, przepołowić na połówki i wydrążyć z nich nasiona oraz „włoski” wokół nich. Efekt końcowy powinien wyglądać tak:

Tak przygotowane owoce wstawić do zamrażalnika na ok. godzinę (przemrożone mają lepszy smak). Po tym czasie należy je kilkakrotnie przepłukać letnią wodą.

Przełożyć oczyszczone owoce do garnka z grubym dnem i zagotować razem z wodą, dodając cukier waniliowy i jedną szklankę cukru białego. Gotować na wolnym ogniu, aż owoce się rozpadną- można to przyspieszyć za pomocą drewnianego tłuczka lub blendera. Odstawić w chłodne miejsce do następnego dnia.

Następnego dnia ponownie doprowadzić konfiturę do wrzenia i dodać drugą szklankę cukru. Gotować na wolnym ogniu ok. 15 min- 20 min, ciągle mieszając.

Przełożyć do wyparzonych słoików, zakręcić i odwrócić je do góry dnem. Nie pasteryzować. Przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu.

Konfitura z róży najlepiej smakuje jako dodatek do deserów i nadzienie do pączków, choć przepyszna jest również jako przekąska na kromce chleba :)

 

 

The following two tabs change content below.

M.

Uwielbiam gotować, niekoniecznie zdrowo, ale zawsze (chyba!) smacznie. Z uporem godnym maniaka kolekcjonuję książki kulinarne i moimi potrawami zadręczam całą rodzinę - na szczęście publikuję tylko udane eksperymenty :) Poza gotowaniem - czytam dużo i wszędzie, wszystko co wpadnie mi w ręce, a ze szczególnym entuzjazmem kryminały, książki psychologiczne i thrillery. Namiętnie kupuję Twój Styl i KUKBUKa. W czasie wolnym studiuję, pracuję i śpiewam partie musicalowe z Les Misérables i Chicago.

Informacje o M.

Uwielbiam gotować, niekoniecznie zdrowo, ale zawsze (chyba!) smacznie. Z uporem godnym maniaka kolekcjonuję książki kulinarne i moimi potrawami zadręczam całą rodzinę - na szczęście publikuję tylko udane eksperymenty :) Poza gotowaniem - czytam dużo i wszędzie, wszystko co wpadnie mi w ręce, a ze szczególnym entuzjazmem kryminały, książki psychologiczne i thrillery. Namiętnie kupuję Twój Styl i KUKBUKa. W czasie wolnym studiuję, pracuję i śpiewam partie musicalowe z Les Misérables i Chicago.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Desery, Przetwory i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Konfitura z dzikiej róży :)

  1. ~Basia pisze:

    Nigdy w życiu takiej nie robiłam, więc myślę, że nadszedł najwyższy czas :-)
    Tylko skąd wziąć zdrowe owoce dzikiej róży?

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Aurora pisze:

      Ja miałam owoce róży z własnej działki, krzaczek rośnie odpowiednio daleko od ruchliwych dróg i zanieczyszczeń i konfitura wyszła pyszna :) A większość takich ‚parkowych’ dzikich róż pewnie też się nada. Raczej się nie psują, są odporne na większość chorób i owady także rzadko im szkodzą :)

  2. ~Ania pisze:

    Czyta się smakowicie! Mam tylko jedno pytanie, ponieważ spotkałam się z przepisem, gdzie słoiczki z gotowym przetworem pasteryzuje się. I nie wiem jaka wersja będzie prawidłowa aby nie zaszkodzić. Zatem skoro nie pasteryzuje się tak gotowej konfitury to czy wytrzyma przez zimę do kolejnego roku?

    • M. pisze:

      Też bałam się o trwałość konfitury niepasteryzowanej, ale zaryzykowałam i tylko mocno dokręciłam nakrętki słoików. Ostatni słoiczek został zjedzony w styczniu i wszystko było z nim w porządku :) Ale myślę, że pasteryzacja nie wpłynęłaby na jakość smaku przetworu, więc nie zaszkodzi dodatkowo go w ten sposób zabezpieczyć.

  3. ~PIOTR pisze:

    Poddalem sie po paru minutach usuwania pestek…Czy można jakoś mechanicznie je usunać albo zrobić konfiturę z pestkami?

    • ~Stefan pisze:

      Można, ale niekoniecznie chciałbyś później jeść takie konfitury, pestki róży są bardzo twarde co mogłeś zauważyć podczas drylowania…

  4. ~PIOTR pisze:

    Jakis sposob na usuwanie pestek inny juz reczne dryllowanie?

  5. ~KK pisze:

    Wczoraj kilka godzin i dzisiaj od rana :) sukces wydrylowane :) za godzinę działam dalej. Moja babcia kiedyś takie dżemy robiła zawsze mi zostawiała słoiczek uwielbiałam je, więc sama zdecydowałam się zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>